
Borysa Lankosza (Borys Lankosz) znam od lat, oczywiście z kina. Przez ten czas mieliśmy okazję spotykać się przy różnych filmowych wydarzeniach i rozmawiać o filmach, pracy i opowiadaniu historii.
Ostatnio widzieliśmy się w lutym, kiedy razem z Agatą Buzek był gościem jubileuszu 15-lecia DKF Rewers przy pokazie „Rewersu”. Przy tej okazji powiedziałem mu, że od jakiegoś czasu pracuję nad czymś zupełnie innym — napisałem powieść.
Później wysłałem mu maszynopis „SŁUŻBY”. I przyznam, że wysłanie własnej książki komuś, czyją twórczość i filmowe wyczucie cenię od lat, jest jednak trochę stresujące.
Po jakimś czasie dostałem od Borysa wiadomość: „Masz epicką wyobraźnię, mógłby być z tego fajny serial. Trzymam kciuki, gratuluję.”
Bardzo mnie to ucieszyło, ale chyba jeszcze bardziej zostało ze mną to jedno zdanie o serialu. „SŁUŻBĘ” od początku widziałem trochę obrazami — scenami, miejscami, ludźmi, światłem, ciszą między dialogami. I kiedy ktoś taki jak Borys zobaczył w tym podobny potencjał, pomyślałem sobie: może naprawdę warto tę historię pokazać ludziom.
Zobacz wpis na Facebooku strony „SŁUŻBA”
Więcej z archiwum
Co dzieje się ze „SŁUŻBĄ”, kiedy nic o niej nie słychać?
Józef — „Wolność to odpowiedzialność za drugiego człowieka.”